Zrządzenie losu no.6 – Ławka na dworcu

3 lipca Następnego dnia jechaliśmy już do Reims. W czasie drogi Florence pokazywała Robertowi zdjęcia swojego kota, którym opiekują się teraz jej znajomi mieszkający właśnie w mieście szampana. W podnieceniu opowiadała o swoim ulubieńcu. Aportuje piłkę, zupełnie jak pies – … Continued

Zrządzenie losu no.5 Strasbourg

2 lipca Rano Robert obudził się, jęcząc z powodu strasznego bólu brzucha. Ledwo doczłapał się do kuchni, a Florence, właśnie parząc jedną ze swoich dziwacznych herbat, spojrzała na niego, kręcąc głową. Oh la la! – wykrzyknęła, wciąż kręcąc głową. – … Continued

Zrządzenie losu no.3

1 lipca To opowiadanie wypłynęło ze mnie – po prostu wyrzuciłem je z siebie, tak jak morze wyrzuca na plażę przeróżne rzeczy, które wcześniej kryło w swoim wnętrzu. Jest to historia, której przeżycie zajęło mi cały rok, a pisać ją … Continued

Zrządzenie losu no.2 – "Barwy motyla"

Pamiętam dokładnie, czym wtedy była dla mnie codzienność. Były to nieustanne, kokieteryjne zaloty dnia i nocy, ich ukradkowe spojrzenia, niby przypadkowe trącenia ramionami, raz zapominane, niczym kamienie opadające na dno jeziora, to znów wynurzające się na powierzchnię; była to składająca … Continued