Przewodnik po Prowansji – Arles

Arles jest miastem o wielu twarzach. Spotykają się w nim słońce południowej Francji, dzikość i tradycje Camargue, francuskiego Dzikiego Zachodu, emocje i wigor corridy oraz sentyment do obrazów Van Gogha. To miasto, które było kiedyś najważniejszą kolonią rzymską. Do dziś, spacerując jego uliczkami, można odnaleźć ślady pobytu Rzymian. Punktem centralnym Więcej…

„C’est une belle historie”cz.20 Lawendowy flakonik

Do perfumerii w Le Castellet wszedłem niepostrzeżenie, przemykając za plecami angielskich turystów, z którymi w żywiołową dyskusję wdała się sprzedawczyni. Oglądałem wysokie psy w garniturach, trzymające zegarki na złotych łańcuszkach i kątem oka obserwowałem, co robią angielscy turyści. Sprzedawczyni chodziła wokół nich tanecznym krokiem, pryskając coraz to innymi zapachami, wyjaśniając ich pochodzenie i zastosowanie.

(więcej…)

„C’est une belle historie”cz.19 Spacer z artystami

Le Castellet to miasteczko artystów. Dowiedziałem się tego podczas jednego ze słonecznych dni kończących lipiec, kiedy to poczułem palącą potrzebę odwiedzenia go po raz drugi. Zostawiliśmy samochód na poboczu Montee du Chateau i wspięliśmy się do miasteczka mniej uczęszczanym, wąskim przejściem z wyszczerbionymi ze starości schodkami- polubiłem nazywać tę dróżkę sekretną, tak jakbym tylko ja ją znał i spędził w tej okolicy wszystkie lata, począwszy od czasów dzieciństwa.

(więcej…)

Le Castellet. Noce bajkowe pod gwiazdami

Jest wieczór, mroki nocy zdążyły już ogarnąć zbocza zarośnięte polami winorośli, cyprysowe dróżki i aleje oliwne, lecz plac zamkowy w Le Castellet błyszczy jak pojedyncza gwiazda, która spadła w ciemną otchłań oceanu. Słowa spływają z ust artystów i wpadają za okiennice, do grządek z kwiatami, do galerii obrazów i kapelusza szalonego gitarzysty, zabawiającego ludzi przy restauracji. Trwa właśnie wieczór bajkowy.

(więcej…)