Wyjście do piekarni

wpis w: Student w Prowansji, Wiersze | 0

W sobotę w różnych częściach Aix ma miejsce kilka targów. I kiedy wychodzisz choćby po chleb do piekarni, nie sposób nie zwrócić uwagi na świeże truskawki oraz szparagi; nie sposób również, by zapach sera oraz tapenade z oliwek nie przywoływał wspomnień…

***

niewiele dziś zrobiłem :
wyszedłem z rana do piekarni, by kupić chleb
pogoda była dobra, niebo błękitne
zapachy ze straganów na ulicy zapowiadały
nadejście wiosny

zapachy ze straganów na ulicy przypomniały
minione wiosny
pogoda była dobra, niebo błękitne
nie wiem, czy wróciłem, czy poszedłem dalej
niewiele dziś myślałem

może po prostu zostałem u siebie
zastanawiałem się nad czasem i prawie
napisałem wiersz

MW, 30.03.2019

Czasem naprawdę mam wrażenie, jakby wszystko działo się naraz w jednym miejscu i jednym czasie. Mnóstwo rzeczy aktualnie wraca, gdy spaceruję ulicami Aix. Czas płynie tutaj inaczej: dni, zamiast być sumą czynności, zlewają się raczej w leniwe godziny słońca i błękitnego nieba. A propos, jeśli nie znacie, posłuchajcie te piosenki, którą sparafrazowałem w wierszu: