Mieszkanie w Cité Universitaire w Paryżu

We Francji początek września to również początek kalendarza uniwersyteckiego – a oznacza to, że studenci albo już znaleźli, albo nadal szukają mieszkania. W Paryżu może okazać się to nie lada wyzwaniem… całe szczęście jest Cité Internationale Universitaire de Paris, czyli miasto w mieście przeznaczone głownie dla studentów zagranicznych, poczynając od poziomu magisterki, przez doktorat i aż po tych pracujących. Wybudowane na początku zeszłego wieku, jest to fantastyczne środowisko do nauki, zielony park, piękne budynki reprezentujące różne kraje, a przede wszystkim wielokulturowa społeczność studencka. Zobaczcie sami na filmiku!

(więcej…)

W południe w Wersalu

Spędzić poranek na zwiedzaniu pałacu wersalskiego – od aktualnej wystawy portretów ręki Helène Rigaud, przez komnaty królewskie i sale przyjęć aż do słynnej Galerie des Glaces (tego „miejsca przechodniego”, gdzie można było pokazać się innym dworzanom i nawiązać z nimi krótką pogawędkę) – aby w końcu, w samo południe, wyjść Więcej…

Pałace i lasy Fontainebleau

Jedną z cech ucieczki jest to, że próbujemy odnaleźć miejsca coraz bardziej oddalone od tego pierwotnego. W poprzednim wpisie mówiłem o posiadłości Trianon, która pozwalała Marie Antoinette schronić się w cichym ustroniu obok Wersalu. Fontainbleau zaś było od wieków wymarzonym miejscem polowań dla króli, gdzie jeszcze tuż przed Rewolucją można Więcej…

Trzej Królowie z ciastem przybyli

We Francji na wielu płaszczyznach daje się słyszeć rozdźwięk między Południem a Północą. Weźmy choćby kuchnię: tam oliwa, tu masło i śmietana, tam brioche-couronne trzech króli, tutaj frangipane. A skoro teraz jestem bardziej tu niż tam, przedstawię parę północnych tradycji związanych z Epifanią!

(więcej…)

Spacery

Od tygodnia w Paryżu trwają strajki i transport publiczny właściwie nie istnieje. Stacje metra pozostają zamknięte – nikt już nie śpiewa „Bella ciao” ani „Italiano vero” w podziemnych korytarzach Chatelet. Nikt nie mdleje w przepełnionym pociągu. Tłumy nie biegną w górę i dół schodów ruchomych. Ucichł szum metra i teraz codzienność miasta odmierzana jest krokami spacerowiczów. Zdaje mi się, jakbym ja sam żył według innego rytmu, a część mojej wyobraźni zamieszkała u kogoś innego.

(więcej…)

Od jednej książki do drugiej

W czasie pisania magisterki nie ma nic dziwnego w spędzaniu poranka na wpatrywaniu się w sufit. Gdy już się namyślisz, wsiadasz w metro (jeśli akurat nie ma strajku) i jedziesz do której z bibliotek – nie ma w tym nic dziwnego, jeśli następnego dnia powtarzasz ten plan. Wystarczy tylko znaleźć swoje miejsce.

(więcej…)