Les calanques de Cassis

To najpiękniejszy odcinek Lazurowego Wybrzeża. Nie Saint Tropez, Cannes czy Nicea, ale właśnie skaliste brzegi i urwiska pomiędzy Marsylią a La Ciotat. Francuskie fiordy – ukrytą pomiędzy nimi perełką jest miasteczko Cassis.

Zrządzenie losu no.20 – "Dźwięk i cisza"

Och, Gabriel! Czy to naprawdę ty? – ciemnowłosa, opalona dziewczyna rzuciła mi się w ramiona. Zakręciło mi się w głowie od zapachu jej perfum, dłonie zadrżały, kiedy lekko ją objąłem. Gdy się odsunęła, rozpoznałem w niej Claire, dawną przyjaciółkę, która … Continued

Zrządzenie losu no.19

1 sierpnia Opowiedziałem o tym spotkaniu Julii i Robertowi, gdy piliśmy espresso, zajadając kolejną tartę owocową. Jesteś pewien, że ją spotkałeś? Że to nie był…nie wiem…sen? – nie wierzyła Julia. – A jak miała na imię? Nie znałem jej imienia. … Continued

Zrządzenie losu no.16 – "Obraz w zielarni"

22 lipca Kiedy jeździliśmy nad morze rowerami, ulicą co chwila przemykały skutery, manewrując między ciężkimi i wolnymi samochodami. Julia upodobała sobie zwłaszcza Vespę w kolorze czerwonym i pewnego dnia powiedziała, że marzy, by ją kupić.

Zrządzenie losu no.15

20 lipca Życie na winnicy płynęło powoli i przyjemnie. Budziliśmy się wcześnie rano i pracowaliśmy do południa – później mieliśmy już wolne, gdyż Baptiste mówił, że jest za gorąco na pracę. W tym czasie Robert ujawnił swoje talenty kulinarne i … Continued

Zrządzenie losu no.14

15 lipca Obudziłem się w cudownie rzeczywistej nierealności. Wschodzące słońce zaglądało przez okno, napełniając wnętrze domu złotym blaskiem. Zjedliśmy śniadanie w wyśmienitym humorze. Julia opowiadała o swoim śnie, zaś Robert, obierając pomarańczę, snuł zabawną historyjkę o tym, jak kiedyś miał … Continued

Zrządzenie losu no.13

14 lipca Jechaliśmy między wiejskimi gospodarstwami, a samochód na smętnych od deszczu wzgórzach unosił się niczym statek na falach. Mijaliśmy właśnie kościół w jakimś miasteczku, gdy Julia chwyciła prowadzącego Roberta za ramię. Zatrzymajmy się tutaj, proszę – były to pierwsze … Continued

„C’est une belle historie”cz.20 Lawendowy flakonik

Do perfumerii w Le Castellet wszedłem niepostrzeżenie, przemykając za plecami angielskich turystów, z którymi w żywiołową dyskusję wdała się sprzedawczyni. Oglądałem wysokie psy w garniturach, trzymające zegarki na złotych łańcuszkach i kątem oka obserwowałem, co robią angielscy turyści. Sprzedawczyni chodziła … Continued

Le Castellet. Noce bajkowe pod gwiazdami

Jest wieczór, mroki nocy zdążyły już ogarnąć zbocza zarośnięte polami winorośli, cyprysowe dróżki i aleje oliwne, lecz plac zamkowy w Le Castellet błyszczy jak pojedyncza gwiazda, która spadła w ciemną otchłań oceanu. Słowa spływają z ust artystów i wpadają za … Continued